Własność intelektualna
Własność intelektualna w firmie technologicznej to nie certyfikaty w szufladzie. To aktywa, które decydują o wycenie, pozycji negocjacyjnej i o tym, czy konkurent może legalnie skopiować to, co budowałeś latami. Problem w tym, że większość firm odkrywa luki w ochronie IP dopiero gdy przychodzi inwestor, nabywca albo pozew.
Prawa autorskie w firmie
Twój zespół stworzył coś wartościowego. Kod, design, treści, dokumentację. Nie masz jednak pewności, czy firma jest rzeczywistym właścicielem tych praw. Umowy z pracownikami i współpracownikami są ogólnikowe, zlecenia zewnętrzne nie zawierają klauzul przenoszących prawa, a część kluczowych materiałów powstała przed formalnym zatrudnieniem autorów.
Porządkujemy stan prawny: przegląd umów, identyfikacja luk, uzupełnienie brakujących przeniesień. Gdy prawa są sporne, negocjujemy z autorami i zamykamy sprawę ugodą. Efekt to dokumentacja, która wytrzyma due diligence i pozwoli ci swobodnie rozwijać, licencjonować i sprzedawać to, co zbudowałeś.
To, że zapłaciłeś za pracę, nie znaczy że masz prawa do jej efektu.
Znaki towarowe i brand protection
Budujesz markę, która zaczyna być rozpoznawalna, a potem odkrywasz, że ktoś zarejestrował podobną nazwę w twojej klasie, że twój znak nie jest chroniony na rynkach, na które wchodzisz, albo że konkurent używa łudząco podobnego logo. Czasem dowiadujesz się o tym z wezwania prawnego.
Zabezpieczamy markę zanim ktoś ją przechwyci: badamy zdolność rejestrową, zgłaszamy w Polsce i za granicą, monitorujemy naruszenia. Gdy ktoś wchodzi na twój teren, działamy: wezwania, sprzeciwy, postępowania sporne. Gdy to ty dostajesz wezwanie, szukamy wyjścia lub walczymy.
Marka, której nie chronisz, to marka, którą oddajesz.
Własność intelektualna to ropa XXI wieku.
Licencje i przeniesienie praw autorskich
Chcesz udostępnić swoje oprogramowanie partnerowi, udzielić licencji klientowi enterprise, albo odwrotnie. wchodzisz w relację, gdzie ktoś licencjonuje ci technologię kluczową dla twojego produktu. Warunki licencji decydują o tym, co możesz robić, jak długo i co się stanie, gdy relacja się skończy.
Tworzymy umowy licencyjne pod obie strony stołu. Zakres uprawnień, sublicencje, rozliczenia, wyjście. Gdy trzeba przenieść prawa, dokumentujemy łańcuch tytułów tak, żeby wytrzymał due diligence. Gdy licencja jest kwestionowana albo druga strona nie dotrzymuje warunków, negocjujemy lub prowadzimy spór.
Licencja to nie zgoda na używanie. To architektura relacji.
Spory o naruszenie IP
Ktoś skopiował twój produkt, używa twojego znaku, sprzedaje podróbki albo twierdzi, że to ty naruszasz jego prawa. Spór o własność intelektualną to nie akademicka dyskusja. To realne zagrożenie dla przychodów, reputacji i możliwości działania na rynku. Czasem stawką jest całe portfolio produktowe.
Prowadzimy spory IP od pierwszego ruchu do egzekucji. Zabezpieczenie dowodów, analiza siły pozycji, negocjacje, mediacje, sąd. Działamy w ataku i w obronie. Gdy liczy się czas, wchodzimy z zabezpieczeniami i postępowaniami tymczasowymi, zanim druga strona zdąży zareagować.
Wojna o IP to nie partyzantka. Czasem to wojna totalna.
IP w projektach technologicznych
Tworzysz produkt z partnerem technologicznym, angażujesz software house do budowy kluczowego modułu, albo wchodzisz w joint venture, gdzie obie strony wnoszą swoje IP. W takich projektach granice własności rozmywają się szybciej niż powstaje kod. Kto jest właścicielem tego, co powstanie wspólnie? Co możesz zabrać, gdy projekt się skończy?
Ustalamy reguły na początku, nie pod presją na końcu: co każdy wnosi, co powstanie wspólnie, kto może z tego korzystać po zakończeniu współpracy. Gdy granice już się rozmyły i jest konflikt, szukamy rozwiązania albo bronimy twojej pozycji w sporze.
Partnerstwo często kończy się, gdy trzeba podzielić to, co razem stworzyliście.
